niedziela, 12 maja 2013

Hello from Connecticut...

Nie pisałam, bo nie było o czym. Proces rekrutacji był dość żmudny, ale mam to już za sobą i nastała pora na dobór rodziny. No i mam pierwsze propozycje. Jak tytuł posta wskazuje, rodzinka z Connecticut, bliźniaczki prawie 5-cio letnie, mieszkają w uroczym domku na wsi, gdzie ciężko o komunikację miejską i nocne życie, Au Pairka ma jednak auto do dyspozycji. Niestety dostrzegam minusy : host mama jest lokalną koordynatorką Au Pairek i pracuje... w domu! O opiece nad dziećmi podczas gdy mamusia jest w domu chyba rozpisywać się nie muszę - krótkie i stanowcze "NIE!" chyba wyraża wszystko na ten temat. A co do pracy host mamy - sytuacja co najmniej dziwna. Lokalna koordynatorka ma Ci pomóc na wypadek gdyby gdyby coś z host rodziną było nie tak - gdy nie płacą, źle traktują, nie przestrzegają regulaminu z umowy itp. Przyjeżdża raz na jakiś czas na rozmowę z Au pairką i host rodziną i przeprowadza wywiad czy wszystko jest OK. Sami chyba rozumiecie zatem jak duży konflikt interesów tu zachodzi. Dlatego mimo, iż rodzina wydaje się być sympatyczna muszę jej podziękować... i czekamy dalej! Nie wiem tylko, czy od razu pisać "nie", czy kurtuazyjnie najpierw się z nimi bliżej zapoznać. Chyba wstrzymam się do jutra i przedyskutuje to z tutejszą polską koordynatorką, która się mną "zajmuje" do czasu wyjazdu. Pożyjemy - zobaczymy. Ot, takie krótkie informacje z frontu. Będę informować o kolejnych zgłaszających się do mnie rodzinach.

Ps. aaa i jeszcze jedno ;))